Zabrakło prądu, ale serca nie!

LUKS WOLA RADŁOWSKA – FAN SOKÓŁ 0:3
(16:25, 18:25, 20:25)

Przywitały nas „egipskie ciemności”. Prądu zabrakło w całej gminie. Nadejście „ery elektryczności” przywitaliśmy z wielką radością i z podwójnym animuszem podeszliśmy do spotkania. Może tego nam trzeba było ? Trudno będzie jednak przekonać zakłady energetyczne by wyłączały dostawy energii w terminach naszych spotkań :) Samo spotkanie już takich emocji nie dostarczyło. W pełni kontrolowaliśmy jego przebieg i bardzo spokojnie zakończyliśmy je w trzech setach. Być może na przebieg meczu miała wpływ kontuzja rozgrywającego gospodarzy, do tego trafili na bardzo dobrą dyspozycję naszych zawodników …

Trochę początkowo szwankowało przyjęcie ale za to blok spisywał się wyśmienicie a i w ataku nie było źle. Punktowała każda formacja, skrzydło, środek i Hubert Kita z „drugiej linii”. Zaskoczył nasz najmocniejszy element – blok. Przydały się „cm” Łukasza Patyka i Kamila Jurka. Dobrze ich ustawiał Hubert. Miło było patrzeć. Przez cały czas utrzymywała się kilku punktowa przewaga. A jak już rozgrywający Karol Kita „sobie kiwnął” stało się wiadomym, że krzywda stać się nam już nie może :)

Zacięty pojedynek oglądaliśmy pomiędzy zagrywającymi. Widać, że jeden z zawodników LUKS-a ma „obliczoną pewną klepkę” i bardzo mocno nękał naszych przyjmujących i libero Kamila Kurczaba. To było jednak za mało na mającego „dzień konia” Łukasza Jurka i niewiele gorszego w tym elemencie Łukasza Patyka. Obaj zaliczyli po kilka asów serwisowych i to także dzięki nim mecz miał taki przebieg.

Ligowy debiut zaliczył dziś Rafał Kras :)

FAN SOKÓŁ: Kita Karol, Kita Hubert, Jurek Łukasz, Płowiecki Robert, Jurek Kamil, Łukasz Patyk, Kurczab Kamil – libero, oraz Filar S, Szary J, Kras R, Drogoś T.

Źródło: www.fansokol.tuchow.com.pl

Dodaj komentarz

E-mail nie zostanie opublikowany.