Wieża tuchowskiego sanktuarium od wielu lat ściśle łączy się z pejzażem miasta. Widoczna z daleka jest wizytówką Tuchowa, tak charakterystyczną jak dla Warszawy Pałac Kultury i dla Paryża Wieża Eiffla. Jak sam kształt, czy cień wież kościoła mariackiego w Krakowie wywołuje jednoznaczne skojarzenie ? Kraków, tak wieża sanktuarium mówi ? Tuchów.
Wieżę przy kościele NNMP w Tuchowie wybudowano w latach 1922-1925. W kronice klasztoru z 1923r. czytamy „W ostatnim roku jednak niemało się zmieniło około klasztornego kościoła w Tuchowie. Przybywający tam na odpust z dalszych stron ze zdumieniem już z daleka ujrzeli wysokie rusztowania, bo ot w ciągu roku stanęła w miejsce dawnej nędznej walącej się dzwonnicy okazała wieża. Zdala widoczna wskazuje czcicielom Marii, gdzie tron Królowej, a głos z wysokiej wieży daleko się rozlega i zaprasza wiernych do oddania hołdu Marii.”
Continue Reading »
Kamil Wszołek
Wieża tuchowskiego sanktuarium
Dziennikarz Obywatelski 2008 roku
Zachęcamy do oddania swojego głosu na Kamila Wszołka, w konkursie na dziennikarza obywatelskiego roku 2008. Konkurs jest organizowany w serwisie www.wiadomości24.pl w którym Kamil publikuje swoje artykuły. Głosowanie odbywa się przez Internet, a wśród wszystkich głosujących zostaną wylosowane nagrody, w tym laptop. Warto zaznaczyć, że Kamil współpracuje również z naszym serwisem Tuchow.info.
Artykuły zgłoszone do konkursu w 2008 roku:
1. Nie ma śniegu, pierogów, gorzkich żali – mówi polski misjonarz z Brazylii
2. Duzi chłopcy bawią się w wojnę?
3. Kahlenberg: obchody 325. rocznicy odsieczy wiedeńskiej
Aby oddać swój głos kliknij tutaj (wystarczy tylko podać swój adres e-mail).
Głosować można także na blogu Kamila – tam znajdziesz także więcej informacji – http://www.kamilwszolek.wordpress.com/
Głosowanie trwa do 25 lutego!
Historia pewnego zakonnika
Miał na imię Robert. Był zakonnikiem 5 lat i rok kapłanem. Był wspaniałym człowiekiem. Odszedł niespodziewanie, mając tylko 33 lata. Pozostało po nim wciąż żywe wspomnienie i świadectwo pięknego życia.
Robert Srebro urodził się 15 listopada 1972 r. w Łękawicy (wioska koło Tarnowa). Po pierwszej komunii św. został ministrantem, a następnie w szkole średniej lektorem. Od tego czasu, jak wielu młodych ludzi, zadawał sobie pytanie o swoją przyszłość. Po maturze wybrał studia elektroniczne na Politechnice Rzeszowskiej. Choć, jak wspominał często w rozmowach, już wtedy myślał o kapłaństwie, jego powołanie nie było dojrzałe i po augustiańsku oczekiwał wyraźnego znaku z nieba. Znaków nie było, więc poszedł na studia. Spotkał wielu wspaniałych ludzi, kolegów i przyjaciół. Studia to szczególny czas dla młodego człowieka, daje wiele radości, ale często także rozczarowań. Ten czas pokazał mu, że mądrość i wiedza nie zawsze chodzą w parze. Po drugim roku, trochę zmęczony sesją egzaminacyjną, szukając wyciszenia, pojechał na rekolekcje do Redemptorystów. Wywiózł z nich wiele dobrych wspomnień i zdanie, które nie dawało mu spokoju. ?Wielu jest wezwanych, ale mało wybranych?. Wierzył, że wobec niego Bóg ma swoje plany. Ale oprócz idei oraz rodzącego się pokoju, Robert spotkał redemptorystów, którzy dla niego stali się Bożym znakiem. Zawsze życzliwi, byli dla niego misjonarzami, opiekunami sanktuarium w Tuchowie. Continue Reading »
Nie ma śniegu, pierogów, gorzkich żali – mówi polski misjonarz z Brazylii
Jak wytłumaczyć Brazylijczykowi gdzie leży Polska? Stanąć samotnie jako ?biały? w tłumie ciemnoskórych ludzi? Tańczyć i śpiewać na mszy? – Trzeba otworzyć dłoń dla innej kultury. Rozmowa z ojcem Wiesławem Wojtanowskim CSsR ? neoprezbiterem i misjonarzem pracującym w Brazylii w prowincji Bahia.
Kiedy po raz pierwszy pojawiło się w Tobie pragnienie wyjazdu na misje?
- Pamiętam, gdy szedłem raz do szkoły podstawowej ? miałem ok. dziesięć lat ? przechodziłem przez bramę klasztoru i wtedy pomyślałem sobie: Może ja byłbym redemptorystą? Ale oni pracują daleko ? w Brazylii pracują. O nie, to nie dla mnie. Zapomniałem o tym incydencie aż do czasu, gdy przyszło oficjalne zaproszenie do pracy w Brazylii. Usłyszałem to zaproszenie będąc już redemptorystą po ślubach czasowych, mając już na sobie habit. Mogło się zgłosić dwóch seminarzystów na kontynuowanie studiów w Brazylii… Ja napisze prośbę o wyjazd ? biłem się z myślami ? Jeżeli przełożeni wybiorą mnie to znaczy, że moje miejsce jest w Brazylii, jeżeli mnie nie wybiorą to znaczy, że Ty Boże też nie chcesz żebym wyjeżdżał. Continue Reading »





