Stoimy pod ścianą

FAN SOKÓŁ – GKPS Gorlice 1:3
(12:25, 25:27, 25:20, 19:25)

Zerowa zdobycz punktowa stawia nas pod ścianą. Dziś przegraliśmy u siebie z v-ce liderem a ostatni mecz gramy na wyjeździe z liderem. Miejmy świadomość, że przegraliśmy z Gorlicami, zespołem, który nie przywykł przegrywać. Dzisiejszy mecz pokazał, że można było jednak „ugryźć” faworyta z Gorlic. Goście pokazali, że o sile zespołu decyduje także minimalna ilość błędów własnych. To chyba ten element przeważył o wyniku. I oczywiście „katastrofalnie zawalony” pierwszy set i końcówka drugiego. Gdyby pierwszy potrwał „nieco dłużej” byłaby bardzo duża szansa na wykończenie GKPS-u kondycyjnie :). Czwartego seta „jechali już chyba na rezerwie” :)

Potrafili jednak zmobilizować się w najważniejszych momentach i skończyć mecz w 4-ech setach.

Wracając do pierwszego seta – jedno słowo – KATASTROFA. Problemy z prawidłowym ustawieniem, problemy z przyjęciem i wyprowadzeniem ataku. Zdobywamy pierwszy punkt, tracimy dwa, zdobywamy dwa. Wynik 3:2. To co potem nastąpiło trudno nazwać inaczej jak katastrofą, tracimy 11 pkt z rzędu !!! Nie do uwierzenia. Zrobiło się 3:13. Set kończy się do 12-tu. Czego zabrakło ? Chyba wiary w sukces. Przeciwnik niczym nas nie zaskoczył. Przegraliśmy sami z sobą.

Set drugi. Zdecydowanie jest już lepiej. Zwieramy szyki, poprawiamy ustawienie. Prowadzimy od samego początku. Nie gramy rewelacji ale wystarczająco dobrze, by prowadzić do połowy seta. Następuje przestój, prowadzenie topnieje, przegrywamy już 17:19, 20:21, 22:23. Ciężar gry bierze na siebie Łukasz Jurek, efektownie kończy dwa ataki mamy pierwszą piłkę setową. Ku naszej rozpaczy nie potrafimy wykorzystać ani pierwszej ani drugiej piłki setowej. Nie mają takiego problemu goście i przegrywamy 2:0.

Set trzeci. Wygrany zdecydowanie do 20. Pokazujemy, że potrafimy walczyć, atakować i blokować. Prowadzimy 6:2, 11:7, 19:16. Nadzieja wlewa się w nasze serca.

Set czwarty. Wydawało się, że pójdziemy za ciosem. Że dogonimy i „dobijemy” przeciwnika :) Naszym marzeniem jest 2 pkt, i mieliśmy wielkie nadzieje na ich uzyskanie. GKPS gra jednak do końca. Pomimo braków kondycyjnych :) wypracowują sobie lekką przewagę, której nie dają sobie wydrzeć do końca.

Wielka szkoda tego meczu, OGROMNA SZKODA 2 pkt, które są nam tak strasznie potrzebne. Ostatnia szansa w ostatnim meczu – w „jaskini lwa” w Bobowej. Do awansu do play off potrzebujemy 2 pkt. NADZIEJA UMIERA OSTATNIA.

FAN SOKÓŁ: Kita Karol, Kita Hubert, Płowiecki Robert, Sroka Grzegorz, Jurek Łukasz, Płowiecki Robert, Barnaś Grzegorz oraz Kurczab Kamil, Kiełtyka Tomasz, Kras Rafał, Kita Marcin – libero.

Źródło: tuchow.com.pl

Dodaj komentarz

E-mail nie zostanie opublikowany.