Tego się nawet najstarsi górale nie spodziewali. Synoptycy zapowiadali, niby ostrzegali, ale kto by się spodziewał, że w tym roku tak wcześnie i na taką skalę zacznie nas nękać zimowa aura. Atak zimy zmusił do pracy nie tylko służby odpowiedzialne za utrzymanie dróg, ale także strażaków z naszego powiatu. Wypadki, kolizje, powalone drzewa, nadłamane konary itp. to skutki porannych opadów. Druhowie z naszej gminy otrzymali wiele zgłoszeń.
OSP w Tuchowie otrzymała 14 października o godz. 11:25 pierwszy nakaz wyjazdu do Zabłędzy w celu usunięcia drzewa powalonego pod ciężarem mokrego śniegu. Kolejny raz syrena wezwała strażaków o godzinie 15:06 i kolejny raz jej dźwięk oznaczał wyjazd do nadłamanych konarów drzewa. Tym razem wezwanie dotyczyło Piotrkowic.
Trzeci wyjazd ogłoszono kilka minut przed godz. 22:00, strażacy zadysponowani zostali do Bistuszowej, aby pomóc w wyciągnięciu samochodu pożarniczego OSP Ryglice, który zsunął się z drogi podczas jazdy do usunięcia powalonego drzewa. Strażacy wrócili do remizy kilka minut przed północą i gdy właśnie mieli wrócić do swoich domów, otrzymali kolejne zgłoszenie o powalonych drzewach tarasujących drogę w Jodłówce Tuchowskiej. Pełna obsada samochodu GLM szybko uporała się z kilkoma drzewami przewróconymi na drogę oraz niebezpiecznie zwisającymi nad nią. Zapewne nikt z wychodzących z remizy druhów kilka minut po pierwszej w nocy nie miał wątpliwości, że to nie koniec i rzeczywiście tak było.
O 4:27 następnego dnia, dźwięk syreny obudził strażaków, a zgłoszenie tym razem brzmiało: powalone drzewa na ul. Partyzantów. Po przybyciu na miejsce strażacy ujrzeli istne „pobojowisko”. Kilkanaście połamanych jak zapałki drzew zupełnie uniemożliwiało przejazd drogą w kierunku Zalasowej. Ponad godzinna praca pełnej obsady samochodu GLM przyniosła oczekiwany efekt i droga stała się przejezdna. Powrót do remizy, do domów i pytanie: kiedy następne zgłoszenie?
Nie trzeba było długo czekać na kolejne wezwanie. O godzinie 8:24, nakaz wyjazdu do Piotrkowic, gdzie również kilka drzew nie udźwignęło ciężaru nagromadzonego na nich mokrego śniegu.
Kolejna interwencja nie była związana z pogodą. O godzinie 13:53 z MSK strażacy otrzymali zgłoszenie o plamie oleju na drodze wojewódzkiej nr 977. Po dojeździe do rynku okazało się, że plama rozciąga się od wyjazdu z tuchowskiego rynku na ul. Mickiewicza, aż do skrzyżowania z drogą z Piotrkowic w Zabłędzy. Kierujący działaniami poprosił o wsparcie i na miejsce zadysponowany został zastęp PSP z posterunku w Siedliskach. Strażacy z OSP Tuchów neutralizację rozlanej substancji rozpoczęli od strony Zabłędzy, natomiast strażacy z PSP pracowali na odcinku od ul. Mickiewicza. Po ponad godzinie działań substancja została usunięta.
Źródło: osp.tuchow.pl
Foto: Piotr Firlej







