<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Tuchów i region w internecie &#187; Wywiady</title>
	<atom:link href="http://www.tuchow.info/category/publicystyka/wywiady/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.tuchow.info</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Sep 2010 09:25:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>Bogdan Wszołek &#8211; astronom z Rzepiennika Biskupiego</title>
		<link>http://www.tuchow.info/bogdan-wszolek-astronom-z-rzepiennika-biskupiego/</link>
		<comments>http://www.tuchow.info/bogdan-wszolek-astronom-z-rzepiennika-biskupiego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 20:33:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Astronom z Rzepiennika Biskupiego]]></category>
		<category><![CDATA[Bogdan Wszołek]]></category>
		<category><![CDATA[obserwatorium astronomiczne w Rzepienniku Biskupim]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Firlej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tuchow.info/?p=3364</guid>
		<description><![CDATA[Z tego miejsca niebo jest przeurocze. O powstającym największym w Polsce prywatnym obserwatorium astronomicznym, planach sprowadzenia teleskopu watykańskiego i popularyzacji astronomii wśród wędrujących szlakami Pogórza Karpackiego turystów, z twórcą najnowocześniejszego planetarium w Polsce, astronomem Bogdanem Wszołkiem rozmawia Piotr Firlej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z tego miejsca niebo jest przeurocze. O powstającym największym w Polsce prywatnym obserwatorium astronomicznym, planach sprowadzenia teleskopu watykańskiego i popularyzacji astronomii wśród wędrujących szlakami Pogórza Karpackiego turystów, z twórcą najnowocześniejszego planetarium w Polsce, astronomem Bogdanem Wszołkiem rozmawia <a href="http://www.cut.travel.pl">Piotr Firlej</a>.<br />
<span id="more-3364"></span><br />
<strong>- Skąd pomysł na obserwatorium astronomiczne?</strong></p>
<p><strong>Bogdan Wszołek:</strong> &#8211; Nie trudno o taki pomysł u astronoma. Mocno zainspirowało mnie kiedyś obserwatorium astronomiczne na Kaukazie. Pracowałem tam przy sześciometrowym teleskopie, który Rosjanie zbudowali w latach siedemdziesiątych. Stwierdziłem wówczas, że warto zbudować swoje własne obserwatorium. Trzy lata później przystąpiłem do działania.</p>
<p><strong>- Kiedy opowiadam turystom, że powstaje obserwatorium z prawdziwego zdarzenia w Rzepienniku Biskupim, drugie co do wielkości prywatne w Europie, to ludzie często zadają pytanie &#8222;Dlaczego akurat w Rzepienniku Biskupim?&#8221;</strong></p>
<p><strong>B.W.:</strong> &#8211; Chociaż swoje aspiracje naukowe zaspakajam na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie i w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, to rodzinnie jestem związany z Rzepiennikiem. To urok rozgwieżdżonego rzepiennickiego nieba skłonił mnie kiedyś do wyboru drogi życiowej u boku Uranii. Dziś wiem, że są tu jedne z najlepszych w Polsce warunki do obserwacji nieba. Na jednej z polan wchodzących w skład moich posiadłości, na szczycie wzniesienia pośród lasów, z dala od sztucznych źródeł światła, jest odpowiednie miejsce dla obserwatorium.</p>
<p><strong>- Zainteresowanie tematem jest już znaczne. Nawet jeden z nauczycieli ostatnio pytał czy może przyjechać z klasą do obserwatorium. Kiedy więc możemy spodziewać się oficjalnego otwarcia?</strong></p>
<p><strong>B.W.:</strong> &#8211; Rozpoczynając w 1998 roku budowę obserwatorium myślałem, że będzie mi potrzebne dwadzieścia lat na sfinalizowanie inwestycji. Dzisiaj wydaje mi się, że zdążę trochę wcześniej. Może oficjalne otwarcie nastąpi już w roku 2012? Liczę, że będę wówczas w stanie zabezpieczyć instrumentarium już na takim poziomie, jaki mnie zadowoli.</p>
<p><strong>- Nocne niebo na Pogórzu może zauroczyć, jest co oglądać gołym okiem, a co dopiero przez teleskop.</strong></p>
<p><strong>B.W.:</strong> &#8211; O tak! Jest wiele obiektów na niebie szczególnie pięknych, gdy oglądamy je właśnie przez teleskop. Nadto, z użyciem teleskopu widać mnóstwo gwiazd, których żadną miarą nie da się zobaczyć nieuzbrojonym okiem.</p>
<p><strong>- Z jakimi ośrodkami Pan współpracuje? Myślę, że pewne instytucje będą chciały wspierać Pańskie działania.</strong></p>
<p><strong>B.W.:</strong> &#8211; Naukowo współpracuję z wieloma ośrodkami w kraju i za granicą. Nie ma to jednak nic wspólnego z budową obserwatorium. Nie korzystam tu z żadnego instytucjonalnego wsparcia. Wszelkie koszty pokrywam z własnej kieszeni. Oficjalnie poprosiłem Uniwersytet Jagielloński o patronat nad obserwatorium i uzyskałem zgodę. Na ewentualną współpracę naukową z instytucjami można będzie liczyć dopiero po stworzeniu, własnymi siłami, placówki o odpowiednim poziomie.</p>
<p><strong>- Myśląc o rozwoju turystyki w regionie, nie możemy się zamykać tylko na grupy studentów czy astronomów. Obserwatorium powinno być również dostępne dla grup zorganizowanych i indywidualnych turystów.</strong></p>
<p><strong>B.W.:</strong> &#8211; Właściwie takiego obserwatorium, jakie zamierzam zorganizować, to jeszcze w Polsce nie ma. Bo żadne obserwatorium w Polsce nie jest otwarte dla szerokiego odbiorcy. Nasze obserwatorium będzie miało funkcję dydaktyczną i merytoryczną. Turysta idący szlakiem będzie mógł tutaj zajrzeć, zobaczyć jak wygląda instrument, porozmawiać z astronomem, pooglądać piękne plansze o treściach astronomicznych. Zamierzam też zorganizować planetarium cyfrowe w obserwatorium. Wtedy, bez względu na porę dnia i pogodę, odwiedzający obserwatorium mieliby okazję przeżyć wspaniałą przygodę bliskiego spotkania z niebem.</p>
<p><strong>- W okolicy nie ma podobnego obiektu. Usytuowanie obserwatorium na granicy województw małopolskiego i podkarpackiego stwarza również duże możliwości rozwoju ruchu turystycznego. Niedaleko z tego miejsca do Biecza, Gorlic, Jasła, Krosna, Tarnowa, Nowego Sącza, w Beskidy, Pieniny a nawet w Bieszczady. Szlaków przebiegających w bezpośredniej okolicy obserwatorium jednak nie ma. Podobno już jedna ze ścieżek biegnących w kierunku Biecza została nazwana ścieżką Św. Jadwigi?</strong></p>
<p><strong>B.W.:</strong> &#8211; Tak zwykłem nazywać drogę łączącą obserwatorium z moim domem w Rzepienniku Biskupim. Odcinek drogi biegnie granią, wzdłuż granicy pomiędzy Turzą i Rzepiennikiem Biskupim. Ścieżka Św. Jadwigi, bo obserwatorium będzie nosiło imię Świętej Jadwigi Królowej. W ciągu życia wielokrotnie miałem okazję polubić tą Świętą i wybrałem Ją na patronkę swojego obserwatorium. Tymi ścieżkami, dawnej Ziemi Bieckiej, dreptała Królowa Jadwiga i ufam, że spodoba się Jej to &#8222;łącze&#8221; pomiędzy Niebem i Ziemią, jakim jest budowane obserwatorium astronomiczne. Myślę, że powstanie kiedyś oficjalny szlak turystyczny, np. z Ciężkowic do Biecza, któremu nadadzą imię Św. Jadwigi.</p>
<blockquote><p>Dalsza część wywiadu znajduje się na stronie <a href="http://www.pogorza.pl/bogdan-wszolek-astronom-z-rzepiennika-biskupiego.htm#artykul">Pogorza.pl &#8211; kliknij, aby czytaj dalej</a>.</p></blockquote>
<p>Wywiad przeprowadził Piotr Firlej &#8211; Centrum Usług Turystycznych <a href="http://www.cut.travel.pl ">www.cut.travel.pl </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tuchow.info/bogdan-wszolek-astronom-z-rzepiennika-biskupiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie ma śniegu, pierogów, gorzkich żali &#8211; mówi polski misjonarz z Brazylii</title>
		<link>http://www.tuchow.info/nie-ma-sniegu-pierogow-gorzkich-zali-mowi-polski-misjonarz-z-brazylii/</link>
		<comments>http://www.tuchow.info/nie-ma-sniegu-pierogow-gorzkich-zali-mowi-polski-misjonarz-z-brazylii/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Nov 2008 22:05:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[Brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[Kamil Wszołek]]></category>
		<category><![CDATA[misje]]></category>
		<category><![CDATA[Redemptoryści]]></category>
		<category><![CDATA[Wiesław Wojtanowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tuchow.info/?p=187</guid>
		<description><![CDATA[Jak wytłumaczyć Brazylijczykowi gdzie leży Polska? Stanąć samotnie jako ?biały? w tłumie ciemnoskórych ludzi? Tańczyć i śpiewać na mszy? - Trzeba otworzyć dłoń dla innej kultury. Rozmowa z ojcem Wiesławem Wojtanowskim CSsR ? neoprezbiterem i misjonarzem pracującym w Brazylii w prowincji Bahia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak wytłumaczyć Brazylijczykowi gdzie leży Polska? Stanąć samotnie jako ?biały? w tłumie ciemnoskórych ludzi? Tańczyć i śpiewać na mszy? &#8211; Trzeba otworzyć dłoń dla innej kultury. Rozmowa z ojcem Wiesławem Wojtanowskim CSsR ? neoprezbiterem i misjonarzem pracującym w Brazylii w prowincji Bahia.</strong></p>
<p><a href="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/74718_1219926594_dd8b_p.jpeg"><img src="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/74718_1219926594_dd8b_p-225x300.jpg" align="left" alt="Ojciec Wiesław Wojtanowski CSsR - misjonarz - Rejon Porto seguro / Fot. Wiesław Wojtanowski" title="Ojciec Wiesław Wojtanowski CSsR - misjonarz - Rejon Porto seguro / Fot. Wiesław Wojtanowski" width="225" height="300" class="size-medium wp-image-188" /></a><strong>Kiedy po raz pierwszy pojawiło się w Tobie pragnienie wyjazdu na misje?</strong><br />
- Pamiętam, gdy szedłem raz do szkoły podstawowej ? miałem ok. dziesięć lat ? przechodziłem przez bramę klasztoru i wtedy pomyślałem sobie: Może ja byłbym redemptorystą? Ale oni pracują daleko ? w Brazylii pracują. O nie, to nie dla mnie. Zapomniałem o tym incydencie aż do czasu, gdy przyszło oficjalne zaproszenie do pracy w Brazylii. Usłyszałem to zaproszenie będąc już redemptorystą po ślubach czasowych, mając już na sobie habit. Mogło się zgłosić dwóch seminarzystów na kontynuowanie studiów w Brazylii&#8230; Ja napisze prośbę o wyjazd ? biłem się z myślami ? Jeżeli przełożeni wybiorą mnie to znaczy, że moje miejsce jest w Brazylii, jeżeli mnie nie wybiorą to znaczy, że Ty Boże też nie chcesz żebym wyjeżdżał.<span id="more-187"></span></p>
<p><strong>Pojechałeś tam studiować nie znając nawet podstaw języka? Pierwsze chwile na pewno były bardzo trudne?</strong><br />
- Tak i nie życzę tego nikomu. Stałem się znów dzieckiem ? byłem bezsilny. Oni coś do nas mówią ? a ja nic nie rozumiem. Jestem zależny od innych. Sam nie jesteś w stanie funkcjonować. Pierwsze dwa tygodnie były najtrudniejsze. Przyjechaliśmy do Bazylii na kurs portugalskiego z dwutygodniowym opóźnieniem. Musieliśmy nadrobić ten czas. Do południa braliśmy bieżący materiał, a popołudniu nadrabialiśmy zaległości. Było trudno, bo gramatyka portugalska nie pokrywa się z polską.</p>
<p><strong>A jak było z twoim imieniem? Nie stwarzało problemów?</strong><br />
- Wiesiek ? to nie było do wymówienia dla nich. Musiałem coś wymyślić. Na drugie mam Aleksander i tak właśnie mówią na mnie w Brazylii. Tam jestem Alexandre (czyt. Aleszandrii).</p>
<p><strong>Jak radziłeś sobie z tęsknotą ? za bliskimi za krajem, za kulturą? Czy będąc na drugiej półkuli doświadcza się tego mocniej?</strong><br />
- Jest tęsknota, ale w innym wymiarze. Byłoby dla mnie jeszcze większym ciężarem, gdybym tęsknił. Najgorsza dla mnie była świadomość, że nie miałem możliwości wrócić do Polski ? nawet jeśliby ktoś umarł, a umarł mi w tym czasie dziadek. Tylko przyjąłem tę informację ? mogłem się pomodlić i tyle. W Brazylii wszystko jest inaczej. Nie ma śniegu, nie ma pierogów, nie ma gorzkich żali ? tego nam brakowało. Procesja Bożego Ciała ? ten cały nasz folklor. Brakuje mi tych żółtych kwiatów na łąkach ? mleczy.</p>
<p><strong>Brazylijczycy wiedzą gdzie leży Polska?</strong><br />
- Mówię, że pochodzę z kraju Jana Pawła II. W ten sposób zaraz kojarzą Polskę. Dla Brazylijczyków Polska to cztery osoby ? Jan Paweł II, Lech Wałęsa, Zbigniew Boniek i Grzegorz Lato.</p>
<p><strong>Dwóch z nich to piłkarze. Czy stwierdzenie, że piłka nożna dla Brazylijczyków to &#8222;druga religia&#8221; jest prawdziwe?</strong><br />
- Myślę, że tak. Gdy grają Canarinhos całe miasta wymierają. Totalna cisza. Nic nie można kupić, załatwić. Wszyscy oglądają swoich idoli. Gdy padnie bramka rozlega się wielka radość &#8211; wybuchają sztuczne ognie, zewsząd dochodzą okrzyki, śpiewy, grają instrumenty.</p>
<p><strong>Twoje plany są związane już tylko z Brazylią?</strong><br />
- Wielu ojców misjonarzy wyjechało do Brazylii ze świadomością, że tam już umrą. Ja tak nie myślę. Jeśli będzie potrzeba jechać gdzie indziej to pojadę. Teraz popracuje jakiś czas w Brazylii ? szkoda byłoby zatracić tą radość mówienia po portugalsku, znajomość ludzi i kultury.</p>
<p><strong>Myślisz o powrocie do Polski?</strong><br />
- Boję się, że nie zmieszczę się w polskie realia. Inna jest tu relacja z ludźmi. W Polsce są księża i są ludzie. Tam są wszyscy razem. Żaden ksiądz nie robi tam katechezy. Jest nas tam trzydziestka księży, a terytorium jest większe od Polski. To co może robić świecki to robi świecki. Rozdają komunię, mówią kazania ? 70 proc. wszystkich modlitw, celebracji prowadzą właśnie świeccy. To co robią księża to może 30 proc. Podejrzewam, że gdyby kapłani wyjechali z Brazylii to Kościół tamejszy nie umrze.</p>
<p><a href="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/74718_1219926596_f591_p.jpeg"><img src="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/74718_1219926596_f591_p-300x225.jpg" align="left" alt="Brazylijczycy przed rozpoczęciem nabożeństwa. / Fot. Wiesław Wojtanowski" title="Brazylijczycy przed rozpoczęciem nabożeństwa. / Fot. Wiesław Wojtanowski" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-189" /></a><strong>To na pewno byłoby ciekawe i dość zabawne doświadczenie przenieść te zwyczaje na nasze realia. Myślę tu konkretnie o tych kazaniach głoszonych przez świeckich&#8230;</strong><br />
- My odczuliśmy to na własnej skórze, bo pojechaliśmy z rzeczywistością kultury polskiej. Podczas naszej pierwszej mszy w jakiej uczestniczyliśmy w Brazylii rozdawać komunię wyszły trzy kobiety. Dla nich normalne, a ja się zastanawiałem czy jak przyjmę komunię od kobiety to będzie ważna! Musiałem złamać w sobie wiele schematów.</p>
<p><strong>Dużo jest różnic między liturgią polską a brazylijską?</strong><br />
- Msza jest bardziej ekstrawertyczna. Po ewangelii zawsze są brawa. Jest taniec i śpiewanie. Także relacje podczas nabożeństwa są inne. Przyjeżdżam na mszę zazwyczaj wcześniej. W kościele wszyscy z wszystkimi się witają, rozmawiają z sąsiadami z ławki, podchodzą, pozdrawiają, dopytują co u mnie. Jest inaczej. Ciekawostką może być też, że niektóre obrzędy ludowe weszły tam do liturgii katolickiej.</p>
<p><strong>Jak reagują ludzie na was &#8211; białych?</strong><br />
- Jak przyjdzie ktoś biały to od razu jest w centrum zainteresowania. Jeżeli przyjeżdża z zewnątrz to znaczy, że ma pieniądze. Jeśli jesteś inny to wzbudzasz zainteresowanie. W Polsce niejeden mężczyzna ogląda się za mocno opaloną kobietą. W Brazylii jeśli pojawiłaby się kobieta zupełnie biała to podejrzewam, że każdy chciałby mieć z nią zdjęcie&#8230; Zawsze się zastanawiałem jak może się czuć Murzyn wśród białych? Doznałem tego tam, gdy wszedłem w pewną dzielnicę miasta. Jakbym mógł to bym sobie nożem skórę ściągnął, żeby choć trochę być podobny do nich.</p>
<p><strong>Żeby być dobrym misjonarzem w Brazylii możesz pozostać Polakiem czy musisz stać się Brazylijczykiem?</strong><br />
- Trzeba zostawić to co jest polskie. Trzeba przyjąć to, co tamta kultura niesie ze sobą. A różnic jest naprawdę sporo. Nawet taka prozaiczna czynność jak jedzenie. Tam nakrywają noże z lewej a widelce z prawej. Gdy jestem tam zachowuje się tak jak Brazylijczyk, próbuję myśleć tak jak Brazylijczyk, mówić tak jak on. Wtedy mogę pracować. Gdy wracam do Polski zachowuję się jak Polak.</p>
<p><strong>A gdzie jest twoja prawdziwa twarz?</strong><br />
- Dobre pytanie&#8230; Myślę, że trzeba tego szukać w byciu szczerym, przeźroczystym. Ludzie wszystko prześwietlą. Czasem trzeba mówić ludziom, że nie wiesz jak się zachować. Oni zawsze pomogą. Trzeba otworzyć dłoń dla innej kultury. Można żyć bez schematów. Można inaczej się modlić. Misjonarz, gdzie by nie pojechał zawsze jedzie do swoich.</p>
<p><strong>Jakie jest twoje motto życiowe?</strong><br />
- Może to co miałem na obrazku prymicyjnym ? tekst z księgi Izajasza ?Duch Pański spoczął na mnie abym ubogim niósł dobrą nowinę?. </p>
<blockquote><p><a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nie_ma_sniegu_pierogow_gorzkich_zali_mowi_polski_misjonarz_74718.html">Wywiad pochodzi ze strony Wiadomości24.pl</a> i został opublikowany dzięki uprzejmości autora, Kamila Wszołka, za co serdecznie dziękuję.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tuchow.info/nie-ma-sniegu-pierogow-gorzkich-zali-mowi-polski-misjonarz-z-brazylii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Duzi chłopcy bawią się w wojnę?</title>
		<link>http://www.tuchow.info/duzi-chlopcy-bawia-sie-w-wojne/</link>
		<comments>http://www.tuchow.info/duzi-chlopcy-bawia-sie-w-wojne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Nov 2008 21:40:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[20 Pułk Piechoty Ziemi Krakowskiej]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Gładysz]]></category>
		<category><![CDATA[Rekonstrukcja historyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej "Wrzesień 39"]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tuchow.info/?p=166</guid>
		<description><![CDATA["Dwóch naszych kolegów biegło po wybuchających ładunkach. Była to trudna przeprawa, ale udało się nam sforsować rzekę...".
Z Andrzejem Gładyszem, członkiem Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej ?Wrzesień 39?, odgrywającym rolę plutonowego 20 Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej rozmawia Kamil Wszołek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&#8222;Dwóch naszych kolegów biegło po wybuchających ładunkach. Była to trudna przeprawa, ale udało się nam sforsować rzekę&#8230;&#8221;</strong></p>
<p>Z Andrzejem Gładyszem, członkiem Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej &#8222;Wrzesień 39&#8243;, odgrywającym rolę plutonowego 20 Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej rozmawia Kamil Wszołek.</p>
<p><a href="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/75943_1221220515_c495_p.jpeg"><img align="left" src="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/75943_1221220515_c495_p-300x225.jpg" alt="Andrzej Gładysz podczas rekonstrukcji pracy szpitala wojskowego. Warszawa 2008 / Fot. Paweł Ciołek" title="Andrzej Gładysz podczas rekonstrukcji pracy szpitala wojskowego. Warszawa 2008 / Fot. Paweł Ciołek" width="300" height="225" class="size-medium wp-image-167" /></a><strong>Rekonstrukcja historyczna to przywołanie dziś, wydarzeń minionych. Odgrywasz rolę plutonowego 20 Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej. Czy jesteś bardziej aktorem czy bardziej wojskowym?</strong><br />
- Myślę, że tu jest granica dosyć płynna i zależna od tego jaką idee w danym momencie chcemy pokazać. Raz jest się bardziej wojskowym, a czasami trzeba się wcielić w rolę aktorską. Nasza grupa rekonstrukcyjna jest czasem angażowana przez telewizję, w produkcjach filmowych. Trzeba się dostosować do wymogów kamery i jakoś tak z tych obowiązków wojskowego zrezygnować. Także trochę aktor, ale przede wszystkim wojskowy.<span id="more-166"></span></p>
<p><strong>Jak wygląda techniczna strona organizacji takiej rekonstrukcji? Czy to jest zaplanowane, że padasz w konkretnej minucie, przy jakimś płocie, rowie itd. Czy to jest raczej spontaniczne działanie?</strong><br />
- Są odgórne ustalenia, które zakładają, że w tej części bitwy jest tylu zabitych, tylu rannych. W kolejnej tylu zabitych, tylu rannych itd. To jest uzgodnione wcześniej. Zawsze mamy wgląd do scenariusza przed bitwą, są próby takiej rekonstrukcji. Wszystko musi być zgodne z warunkami bezpieczeństwa i jak najbliższe prawdzie historycznej, wszystko to tez musi być przećwiczone i dograne. Także wiadomo zawsze wcześniej czy się zginie, czy przeżyje i ewentualnie w którym momencie.</p>
<p><strong>Czy to jest niebezpieczne?</strong><br />
- Mówią, że niebezpieczna jest jazda samochodem. Natomiast tak na serio, to trochę chyba jest niebezpieczne. Na polu często rozmieszczane są ładunki pirotechniczne. Oczywiście robią to koncesjonowane firmy i zawodowi saperzy, którzy znają się na swoim fachu i robią to świetnie. Zawsze jednak istnieje jakieś ryzyko, że jakiś odłamek czy coś takiego może trafić w człowieka.</p>
<p><strong>Jeśli podczas rekonstrukcji są używane ładunki pirotechniczne to jakie środki bezpieczeństwa trzeba zachować? Czy są jakieś strefy w których można się poruszać?</strong><br />
- Są wyznaczone strefy pirotechniczne. Również z bronią hukową czy salutacyjną, którą wykorzystujemy do rekonstrukcji trzeba uważać. Ale zasadniczo w historii polskich rekonstrukcji nie było jakiś poważniejszych obrażeń. W ciągu dziesięciu lat to chyba jedno stracone oko i jedno dosyć ciężkie poparzenie. Ale generalnie nie boimy się chyba.</p>
<p><strong>A co z przypadkami, gdy jakiś młody adept sztuki rekonstrukcyjno-wojskowej nie zastosuje się do wyznaczonych standardów bezpieczeństwa? Emocje towarzyszące walce przecież są spore ? można popełnić błąd, nie pohamować emocji.</strong><br />
- Zawsze jest to ogromne przeżycie emocjonalne. Ale tylko dlatego, że odtwarzamy kawałek historii. Starsi rekonstruktorzy już wiedzą o co chodzi. Młodszych często trzeba pilnować, bo mają tendencje np. do położenia się w polu pirotechnicznym. Trzeba ich jak najszybciej stamtąd ściągać. Ale ja nigdy nie miałem jakiś takich przygód, żeby się coś poważnego stało. Zasadniczo każdy rekonstruktor posiada przeszkolenie w zakresie obsługi broni powtarzalnej, którą się najczęściej się posługujemy.</p>
<p><strong>Jaka to broń i jak ją zdobywacie na rekonstrukcje?</strong><br />
- Zasadniczo rekonstrukcja opiera się na replikach. Na czas jej trwania, licencjonowane firmy użyczają broni, które maja w swoim posiadaniu. Są to karabiny typu Mauzer albo Mosin. Niestety Kałasznikow też bardzo często wykorzystywany jest w rekonstrukcji kampanii wrześniowej. Jest problem z bronią maszynową, nie ma oryginałów, które się zachowały i które mogły by strzelać. Są repliki, ale to są zazwyczaj tylko odlewy, które są po prostu niesprawne.</p>
<p><strong>Jak wygląda żołnierz-rekonstruktor w waszej grupie? Jak zdobyć replikę munduru?</strong><br />
- Nasza grupa posługuje się polskimi mundurami sukiennymi wzoru 36. Natomiast w przypadku sekcji niemieckiej mundurami M35. Mundury są szyte na zamówienie. Buty w piechocie to podkute trzewiki. Najczęściej wykorzystywane są w tym momencie w trzewiki Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego, ale trzeba w nich wprowadzić pewne zmiany ? odpruć skórzany opinacz, który jest w górnej części buta. W kawalerii najdroższe są buty, bo kosztują ok. 700 zł. Nie można ich nigdzie kupić. Można je jedynie uszyć od podstaw. Na głowie rogatywka wojskowa albo furażerka. Oporządzenie to pas skórzany szyty i nielakierowany, na pasie dwie pary ładownic. Obok ładownic łopatka w skórzanej ramce i bagnet&#8230;</p>
<p><strong>Używacie bagnetów w starciach wręcz?</strong><br />
- Teoretycznie bagnet powinien być wtedy użyty, ale w praktyce po kilku drobnych wypadkach, które miały miejsce raczej rezygnuje się z tego, żeby bagnet w ogóle zakładać na karabin. Tylko do wystąpień uroczystych takich jak defilady, uroczystości państwowe czy kościele. Na pasie chlebak, torba na maskę i tornister z kocem. Waga tego całego oporządzenia, które żołnierz nosi na sobie to ok. 20kg.</p>
<p><strong>A jak wygląda kwestia pojazdów z epoki?</strong><br />
- Rzecz jest skomplikowana. Jest kilka osób, które posiadają własne samochody. Najczęściej to niemieckie ciężarówki, polskie motocykle Sokół oraz przedwojenne niemieckie motocykle BMW w malowaniu zbliżonym do oryginałów, a często oryginały. Są także transportery opancerzone, nawet czołg Panzer II i niemiecki czołg rozpoznawczy. Mamy także jeden samolot. Zazwyczaj lata w barwach Luftwaffe, ponieważ mamy takie prawo, które zabrania latania jednostkom paramilitarnym z polską szachownicą.</p>
<p><strong>Sprzętu jest dużo, kto to finansuje wszystko?</strong><br />
- Sfinansujemy to generalnie sami.</p>
<p><strong>Czyli musi być to hobby i zarazem pasja?</strong><br />
- Tak, traktujemy to jak hobby, które daje też możliwość rozwoju własnej wiedzy. Czasami jesteśmy proszeni o pomoc przy okazji produkcji filmowych czy jakiś świąt i za to otrzymujemy jakąś gratyfikacje, ale generalnie cały ten osprzęt którego wartość wynosi ok. 3 ? 3,5 tys. zł finansujemy sami. Na pewno ten, kto myśli o rekonstrukcji jako tylko o zabawie nigdy nie będzie prawdziwym rekonstruktorem, bo nie będzie w stanie nigdy takich pieniędzy zainwestować.</p>
<p><a href="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/75943_1221220519_d0f1_p.jpeg"><img align="left"src="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/75943_1221220519_d0f1_p-300x225.jpg" alt="Fot. Krzysztof Silkowski" title="Kadr z filmu &quot;Kleberg odszedł kleberczycy zostali&quot;. Andrzej Gładysz po lewej." width="300" height="225" class="size-medium wp-image-177" /></a><strong>Wspomniałeś o filmie&#8230;</strong><br />
- Nasza grupa brała udział w trzech większych produkcjach filmowych. Były to: ?Kleberg odszedł, kleberczycy zostali?, ?Generał polskich nadziei&#8230; Władysław Anders 1892-1970?, a tydzień temu zakończyliśmy zdjęcia do filmu ?Żołnierze wyklęci? opowiadającym o oddziałach partyzanckich z Lubelszczyzny i Żywiecczyzny.</p>
<p><strong>O rekonstruktorach różnie się mówi. Jedni są pełni zachwytu nad tym co przedstawiacie, a inni mówią o was ? ?duzi chłopcy bawią się w wojnę?. Powiedziałeś, że jesteś bardziej wojskowym niż aktorem, co zatem skłoniło cię do rozpoczęcia przygody z rekonstrukcją historyczną?</strong><br />
- Zamiłowanie do matki historii, patriotyzm, jakieś takie zapatrzenie w wojsko, w sylwetkę żołnierza polskiego w przestrzeni historycznej i społecznej. Warto pamiętać o tych którzy kiedyś o niepodległość Polski walczyli, przelewali za Polskę swoją krew i jest to też jakiś sposób na oddanie mi czci.</p>
<p><strong>A sekcje niemieckie? To też ludzie z zamiłowania do mundury niemieckiego?</strong><br />
- Żeby pokazać wojnę muszą być obie strony. Tutaj też ogromny ukłon w stronę kolegów w niemieckich mundurach, bo na pewno nie jest to łatwe. Nie znam żadnej osoby, która występując z niemieckim mundurze szerzyła by faszystowskie ideały. Myślę, że to z zamiłowania do historii.</p>
<p><strong>Uczestniczyłeś już w kilkudziesięciu rekonstrukcjach. Jakie wydarzenia najbardziej utkwiły ci w pamięci?</strong><br />
- Pierwsze wspomnienia ? w 2005r. byłem gońcem w bitwie nad Bzurą. Kiedy przebiegaliśmy przez most pontonowy okazało się, że żołnierze biegnący po lewej stronie są ciężsi niż ci po prawej i most zaczął się przechylać i wpadać w wodę. Ale jakoś udało się sforsować rzekę. Też takim miłym wspomnieniem było pierwsze spotkanie z prawdziwą pirotechniką. Ładunki były umieszczone w wodzie ? słupy wody wypadały na kilkadziesiąt metrów wysokości w górę za naszymi plecami. Także pierwszy kontakt z bronią palną ? nawet po przeszkoleniu ręce drżały.</p>
<p><strong>A jakieś ciekawe wydarzenia z tego roku&#8230;</strong><br />
- (&#8230;) w kwietniu podczas rekonstrukcji przeprawy przez Wisłę udało się pokazać nalot samolotu niemieckiego na pozycje piechoty polskiej. Dwóch uciekających piechurów zostało zestrzelonych przez samolot z broni pokładowej. Odbyło się to z efektem pirotechnicznym. Właściwie dwóch naszych kolegów biegło po wybuchających ładunkach.</p>
<p><strong>Kto organizuje takie rekonstrukcje?</strong><br />
- Jeśli chodzi o organizacje tych imprez to są to inicjatywy zazwyczaj samorządowe. Gmina lub powiat chcą pokazać kawałek swojej historii i właśnie w tym celu wykorzystują rekonstruktorów. Scenariusze piszą zazwyczaj zawodowi historycy albo historycy amatorzy, tacy którzy w tych wydarzeniach orientują się najlepiej. Ale robią to na potrzeby, czy na zamówienie lokalnych samorządów.</p>
<p><a href="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/75943_1221220522_2b6e_p.jpeg"><img align="left" src="http://www.tuchow.info/wp-content/uploads/2008/11/75943_1221220522_2b6e_p-300x200.jpg" alt="Fot. wrzesien39.pl" title="Rekonstrukcja - Efekty pirotechniczne na polu walki." width="300" height="200" class="size-medium wp-image-171"/></a><strong>Które rekonstrukcje w Polsce są najlepsze? Które warto zobaczyć?</strong><br />
- Dla kogoś kto ogląda to pierwszy raz myślę, że każda będzie ciekawa. Natomiast dla osób które mają ochotę większe wrażenia to polecam rekonstrukcje organizowane w Przemyślu przez Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych. Naprawdę stoją na najwyższym poziomie. W tym roku podczas rekonstrukcji wypadły okna w urzędzie miasta ? i było to o dziwo zaplanowane! Również w środku miasta było pokazane bombardowanie przez niemieckie lotnictwo ? wybuchy praktycznie na terenie starego rynku w Przemyślu ? efekt niesamowity! Taką sztandarową rekonstrukcją chyba najbardziej znaną w Polsce jest Bzura. Natomiast bardzo ciekawie zapowiada się rekonstrukcja w Mławie. Również godna polecenia jest impreza organizowana przez Stowarzyszanie Lądowa Obrona Wybrzeża tzw. Kępa Oksywska niedaleko Gdyni.</p>
<blockquote><p><a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/duzi_chlopcy_bawia_sie_w_wojne_75943.html">Artykuł pochodzi z serwisu Wiadomości24.pl</a> i został opublikowany dzięki uprzejmości autora, Kamila Wszołka, za co serdecznie dziękuję.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.tuchow.info/duzi-chlopcy-bawia-sie-w-wojne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
