FAN SOKÓŁ – TARNOVIA Tarnów 0:3
( 22:25, 20:25, 22;25 )
Jedyny pozytyw po tym spotkaniu, to pełna, nabita po brzegi hala. Wypada tylko przeprosić kibiców za to, że nie podjeliśmy rękawicy i po bardzo słabym meczu przegrywamy do zera na własnym parkiecie. Bardzo prosimy – przyjdzcie na następny mecz. Jeśli nie dla nas to dla naszych cheerlederek, przynajmniej one się starają dobrze wypaść. To nasza pierwsza i mamy nadzieję ostatnia porażka. Nikt chyba nie lubi przegrywać … ale w taki sposób to wstyd. Opromienieni trzema wygranymi bez straty seta spotkaniami wystepowaliśmy w roli faworyta …
Ponad miarę jak się boleśnie dla nas okazało. Tarnovia się nie przestraszyła, Tarnovia grała, walczyła i punktowała. A my na miękkich nogach, bez zaangażowania. Brak słów. Nie wiem co napisać, dlaczego wypadliśmy tak słabo. Bo nie było pierwszego ( jak do tej pory ) rozgrywacza ? Bo nie było odbioru, wystawy, ataku i bloku ? ABC siatkówki. Bo trybuny były pełne ? Mecz wyglądał tak, jakby to było nasze pierwsze spotkanie, masa błędów w komunikacji. Szkoda słów. Przepraszamy, obiecujemy poprawę. Czas wrócić na ziemię. Teraz dwa tygodnie przerwy. Czas przemyśleć i zabrać się do trenowania z takim samym zaangażowaniem jak na początku sezonu.
CO NAS NIE ZABIJE TO WZMOCNI.
FAN SOKÓŁ: Filar S, Łaś S, Kita Hubert, Jurek Łukasz, Płowiecki Robert, Jurek Kamil, Szary J, Kurczab K, Kita Marcin, Patyk Ł, Drogoś T – libero.
TARNOVIA: Bogacz W, Tabor G, Ziemba D, Zając M, Gębala D, Piotrowski W, Michałek K, Harańczyk M, Porosło M, Stecz P, Schab W – libero.
Prezentacja pierwszej 6-tki zespołu gości.

Źródło: www.tuchow.com.pl

Dodaj komentarz