Awansem, bez walki

FAN SOKÓŁ – LKS SZYNWAŁD 3:0
( 25:12, 25:17, 25:21 )

Przekonywująca wygrana cieszy. Styl również. Tym bardziej, że nie zagraliśmy jeszcze w miarę przyzwoitego spotkania na własnym parkiecie. Obiektywnie trzeba przyznać, że młody zespół z Szynwałdu przegrał mecz już w szatni. Nie podjęli walki. Znam ich od kilku lat i był to zdecydowanie jeden ze słabszych występów tej drużyny. Zwłaszcza, że w poprzedniej kolejce „sensacyjnie” ograli Tarnovię. Dlatego od razu studzimy emocje i nie wpadamy w „hura optymizm”. Każdy mecz jest inny, to właśnie jest piękno siatkówki.

Pierwszy i drugi set bez emocji. W pierwszym secie prowadzimy nawet 12:5, 17:6 czy 21:10. Przestraszeni goście nie podejmują walki. Całkowita przewaga FAN SOKOŁA. W drugim secie podobnie, zaczynamy od prowadzenia 7:2. 10:3. Goście zrywają się jeszcze do walki, zdobywają 4 pkt, gdy SOKÓŁ tylko 1 ale to wszystko na co ich było stać w tej odsłonie. Wśród gospodarzy prym wiódł Hubert Kita. Ale i do pozostałych trudno byłoby się przyczepić.

Troszkę więcej emocji w ostatnim, trzecim secie. Alle pewnie tylko dlatego, że trener Tuchowa, Pan Mieczysław Drąg wymienił w połowie partii całą szóstkę. Potencjalni zmiennicy dowieźli spokojnie wywalczone prowadzenie.

FAN SOKÓŁ: Kita Karol, Kita Hubert – MVP MECZU :), Jurek Kamil, Jurek Łukasz, Patyk Łukasz, Płowiecki Robert, Kurczab Kamil – libero oraz Filar Sławomir, Kiełtyka Tomasz, Kras Rafał, Kita Marcin, Drogoś Tomasz.

Bardzo dziękujemy kibicom, za wypełnienie „po brzegi” hali przy Jana Pawła.
Szczególne podziękowania dla NIEZAWODNEJ EKIPY Z SIEDLISK Z BĘBNIARZEM MIRKIEM :)
No jak tu nie grać, jak nasi zawodnicy mają TAKIE WSPARCIE KIBICÓW :)


Źródło: www.tuchow.com.pl

Dodaj komentarz

E-mail nie zostanie opublikowany.